Pędzący Roland 0
Pędzący Roland

Wyspa Rugia jest wyjątkowa pod wieloma względami. Słońce świeci tu przez ponad 180 dni w roku. Historia wyspy, jej przyroda i kultura tworzą mozaikę, jakiej trudno szukać gdziekolwiek indziej. Pełna urokliwych zatok, półwyspów, potężnych klifów i starych bukowych lasów. Wśród tej niesamowitej scenerii odnajdziemy maleńkie miasteczka, wsie rybackie, a także eleganckie kurorty. Co łączy te wszystkie miejsca na wyspie? – Pędzący Roland!

Spacerując przez lasy myśliwskie Granitz czy pijąc kawę w eleganckim Sellin, usłyszysz dźwięki, których nie pomylisz z niczym innym. Gwizd, syk, buch i puff – oto nadjeżdża Roland, by zabrać turystów w niezapomnianą podróż po Rugii.

HISTORIA PĘDZĄCEGO ROLANDA – RASENDER ROLAND

Historia kolei wąskotorowej na Rugii sięga końca XIX wieku. W czasach, kiedy sieć kolejowa w Niemczech była niezwykle rozbudowana, Rugia pozostawała przez długi czas zapomniana. Sytuacja na wyspie zmieniła się po 1892 roku, po wejściu w życie specjalnej ustawy o lekkiej kolei, która umożliwiała budowę prostych linii kolejowych o różnym rozstawie szyn.

Trzy lata później rozpoczęła się budowa pierwszej linii kolejowej, łączącej miasteczko Putbus z Binz. Dzięki wsparciu lokalnych władz, 22 lipca 1895 roku pierwsza lokomotywa parowa wjechała uroczyście na peron. Trasa liczyła zaledwie 10 kilometrów, ale dla wyspy był to krok milowy. Swój wkład w budowę kolei miała również rodzina Putbus, która liczyła na to, że skomunikowanie ze sobą poszczególnych miejscowości wyspy przyspieszy rozwój lokalnych kąpielisk.

W ciągu czterech lat na wyspie powstała rozległa sieć kolei wąskotorowej o rozstawie torów 750 mm. W 1896 roku powstało połączenie z Sellin, zaledwie rok później z Baabe i Göhren, a na końcu z największym miastem wyspy – Bergen auf Rügen. Cała trasa mierzyła aż 100 km.

Początkowo kolej wąskotorowa na wyspie służyła do przewozu płodów rolnych, gdyż drogi na wyspie pozostawiały wiele do życzenia, jednak wraz z napływem turystów, stała się najłatwiejszym środkiem komunikacji. Z Pędzącego Rolanda korzystali zamożni kuracjusze i turyści, dla których podróż przez zielone zakątki wyspy była niezapomnianym przeżyciem.

W czasie II wojny światowej Pędzący Roland służył celom wojskowym – przewoził zaopatrzenie, rannych żołnierzy, służył również do ewakuacji ludności cywilnej. Po wojnie, kiedy na wyspę wkroczyła Armia Czerwona, pojawił się plan demontażu infrastruktury torowej w ramach reparacji. Dzięki temu, iż zniszczone zostały drogi kołowe na wyspie, stało się to niemożliwe.

Kolej wąskotorowa na wyspie zaczęła się odradzać w połowie lat 50 – tych XX w. Powiększono tabor o nowe lokomotywy i wagony sprowadzone z Saksonii. Do 1967 roku, poza transportem pasażerskim, kolej służyła do transportu towarów. Jednak widmo likwidacji Rolanda pojawiło się w latach 70 – tych. Na szczęście do tego nie doszło. Po zjednoczeniu Niemiec stała się ona własnością Deutsche Bahn AG, które też nie były zbytnio zaineresowane utrzymywaniem rugijskiej wąskotorówki. Została ona sprywatyzowana. Nowy właściciel przeprowadził szereg inwestycji, poprzez remont infrastruktury torowej, częściową wymianę taboru i rozbudowę trasy z Bergen do Lauterbach.

JAK OBECNIE PRZEBIEGA TRASA ROLANDA?

Obecna trasa liczy 24 kilometry i przebiega przez południowo – wschodnią część wyspy. Dla mieszkańców Rugii, a także dla turystów, jest czymś więcej niż kolej. Jest niczym pomnik historii, który łączy postęp techniczny XIX – wieku z przyrodą wyspy.

Jeśli chcesz przemierzyć całą trasę wsiądź do Rolanda już w Putbus. Podróż w jedną stronę do stacji końcowej w Göhren zajmuje około godzinę i piętnaście minut. Jeśli jednak masz do dyspozycji cały dzień, warto wysiąść na każdej ze stacji by nacieszyć się pięknem wyspy. Wysiadając w Sellin, zobaczysz najpiękniejsze molo w Niemczech, kolejna stacja znajduje się w lasach myśliwskich Granitz – stąd udasz się do zamku myśliwskiego Granitz, w Binz zauroczą cię piękne wille o uzdrowiskowej architekturze, a w Göhren odwiedzisz Bursztynową Promenadę pełną przytulnych kawiarenek.

Na trasie Rolanda istnieją też przystanki na żądanie. Przy każdym z przystanków są wydzielone miejsca, gdzie należy stanąć, by Roland zatrzymał się na dodatkowej stacji. Pasażerowie, którzy chcą wysiąść na takiej stacji, muszą uprzednio powiadomić o tym obsługę pociągu.

W sezonie letnim kursują aż trzy lokomotywy. Cała kolej obsługiwana jest przez dziewięć parowozów, dwie lokomotywy spalinowe, liczne wagony pasażerskie a także wagony restauracyjne. Latem, w każdym z pociągów znajduje się odkryty wagon widokowy.

SKĄD POCHODZI NAZWA PĘDZĄCY ROLAND?

Wiadomym jest, iż nazwę Pędzący Roland wymyślili saksońscy górnicy, którzy w latach 50 - tych wypoczywali na Rugii. Być może nawiązywała ona do dawnych tradycji górniczych. W średniowieczu na terenach Saksonii i w Harzu, Roland, słynny rycerz z „Pieśni o Rolandzie”, był patronem górników. Uważano go za symbol sprawiedliwości, prawa i wolności obywatelskiej. W XIX wieku „Rolandem” zaczęto nazywać maszyny, zakłady przemysłowe i pociągi, również górnicze (dla przykładu: zakłady Roland – Werke budowały maszyny parowe i lokomotywy). W niektórych częściach Niemiec Rolanda uważano za strażnika podziemi i opiekuna górników. Do dziś w np. w Saksonii istnieją pomniki Rolanda w stroju górnika. Mieszkańcy Rugii nieco bardziej lakonicznie podchodzą do nazwy „Roland”. Dziś to imię jest nieco archaiczne i nawiązuje do minionych epok, podobnie jak sama kolejka.

A pędzący? No cóż, prędkość do 30 km na godzinę możemy porównać raczej do prędkości pędzącego roweru niż do szybkich kolei. Od momentu powstania kolei wąskotorowej na Rugii, parowozy były napędzane węglem o słabej jakości. W związku z tym faktem, nie mogły rozwijać większych prędkości. Możemy więc przypuszczać, że określenie „pędzący” zostało użyte nieco sarkastycznie.

Obecnie na powolność Pędzącego Rolanda nikt nie narzeka. Wręcz przeciwnie. Dzięki temu wszyscy turyści przemierzający Rugię kolejką, mogą docenić piękno wyspy. Obecnie podróż „Pędzącym Rolandem” jest jak cofniecie się w czasie – do epoki książąt, eleganckich kurortów, dam w sukniach, kapeluszach i białych koronkowych rękawiczkach.

ILE KOSZTUJĄ BILETY? GDZIE JE KUPIĆ?

Bilety możemy zakupić online na stronie: ticket.pressnitztalbahn.com lub w kasach znajdujących się w Putbus, Binz i Göhren. Godziny otwarcia kas biletowych znajdują się na stronie: https://ruegensche-baederbahn.de/fahrkarten/#fahrkartenausgaben

Bilet jednorazowy na całą trasę to koszt 15 euro (osoba dorosła) i 7,50 euro ulgowy (dzieci od 6 do 13 lat).

Jednak, jeśli chcemy podróżować Rolandem przez cały dzień, wsiadać i wysiadać przy różnych stacjach, warto zakupić bilet jednodniowy, który kosztuje 33 euro (16,50 ulgowy). Oczywiście można skorzystać również z krótszych odcinków przejazdu, np. z Sellin do zamku myśliwskiego Granitz. Wówczas jest to koszt 3 euro (ulgowy 1,50 euro).

ZAPRASZAMY NA WYCIECZKĘ AUTOKAROWĄ NA WYSPĘ RUGIA 

Wyspa Rugia to perła niemieckiego Bałtyku – pełna klifów, urokliwych miasteczek i niezwykłej przyrody. Nasza wycieczka autokarowa na Rugię to idealna propozycja dla osób, które pragną poznać najpiękniejsze zakątki północnych Niemiec w komfortowych warunkach, z polskojęzycznym przewodnikiem i wspaniale zaplanowanym programem.

Wybierając się z nami, zyskujesz nie tylko wygodny przejazd klimatyzowanym autokarem, lecz także bogaty program zwiedzania oraz opiekę doświadczonego pilota wycieczki. Podczas podróży zadbamy o Twój komfort – od porannego powitania w autokarze, przez regularne przerwy, aż po czas wolny na zdjęcia i posiłek w malowniczych miejscach.

Rugia czeka – odkryj jej piękno z nami!

Komentarze do wpisu (0)

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Telefon 577 730 222
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl